środa, 28 października 2015

Moje sposoby na OCZYSZCZANIE skóry

Dziś chciałabym Wam przedstawić moje sposoby na oczyszczanie i demakijaż. O samym oczyszczaniu jako jednym z etapów pielęgnacji skóry pisałam tutaj. Moja cera znacznie ucierpiała w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Ciąża, poród, infekcja jeszcze w trakcie pobytu w szpitalu, a później laktacja i burza hormonów. Zmieniłam tryb życia, mniej śpię, nieregularnie jem. A od niedawna dieta bez glutenu, nabiału, jaj i kilku innych produktów. To wszystko odbiło się na stanie mojej skóry. Stała się wrażliwa, odwodniona, przesuszona. Dotychczas stosowane kosmetyki podrażniają ją, ale bez nich swędzi i piecze. Postawiłam na nawilżenie, wróciłam także do delikatnych płynów micelarnych na roślinnej bazie. Ale, aby to zadziałało, trzeba skórę przygotować. Myślicie, że taka cera nie wymaga oczyszczania? To błąd. Niedostatecznie nawilżona zaczyna się łuszczyć i wytwarzać nadmiar sebum, pojawiają się wykwity i zaskórniki. Peeling mechaniczny jeszcze bardziej ją podrażnia, więc odpada. Jednak w ciągu tych kilku miesięcy udało mi się znaleźć kilka dobrych sposobów oczyszczania, które stosuję naprzemiennie :) A oto one.

1. Gąbka do demakijażu Calypso


Gąbki wykonane są z celulozy wzbogaconej włóknami bawełny. Po namoczeniu są miękkie i delikatne, nie podrażniają skóry. Są hipoalergiczne, dlatego mogą być stosowane przez osoby o wrażliwej skórze. Producent poleca je do demakijażu np. w połączeniu z mleczkiem lub tonikiem, ale na co dzień się nie maluję, więc używam ich do oczyszczania razem z żelem myjącym ;) Są przyjemne w dotyku, gładkie, delikatnie masują buzię. Dokładnie oczyszczają. Po użyciu należy je wycisnąć i pozostawić do całkowitego wyschnięcia. Przy codziennym stosowaniu jedna gąbka wystarczała mi na ok. 3 miesiące, teraz na trochę dłużej. Do kupienia w Rossmannie w cenie 4,99 zł za zestaw.

2. Gąbka Konjac


Jest to w 100% naturalna gąbka do mycia twarzy, wykonana z korzeni azjatyckiej rośliny Konjac. Myje i lekko złuszcza skórę nie wysuszając jej i nie powodując uczucia dyskomfortu. Skutecznie usuwa makijaż, martwe komórki i nadmiar sebum, aby skóra była wygładzona, miękka i pełna blasku. Skusiłam się na tą gąbkę szukając alternatywy dla peelingu. Jej struktura jest bardziej wyczuwalna, chropowata. Półkolisty kształt i wszyta gumka sprawiają, że dopasowuje się do kształtu dłoni i jest wygodna w użytku. Podobnie jak gąbki celulozowe stosuje się ją po namoczeniu, w połączeniu z kosmetykami lub bez. Rzeczywiście złuszcza naskórek i skutecznie oczyszcza. Zwiększa także skuteczność stosowanych kosmetyków. Jej także używam razem z żelem myjącym. Moją gąbkę kupiłam w Sephorze za 29,00 zł.

3. Rękawica GLOV on the go



Rękawica GLOV pozwala usunąć makijaż tylko przy użyciu wody. Włókna GLOV są wykonane w mikro technologii, która pozwala stworzyć włókna cieńsze od 1 deniru. To oznacza, że 1 kilometr włókien GLOV waży mniej niż 1 gram. Jedno włókno GLOV jest do 30 razy cieńsze od włókna bawełny i do 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa! Włókno GLOV jest nie tylko mikro cienkie ale ma też specjalny kształt. W przekroju włókno GLOV wygląda jak ośmioramienna rozgwiazda, dzięki czemu łatwiej i efektywniej zbiera make-up i inne zabrudzenia. Włókna GLOV świetnie penetrują mikro strukturę skóry twarzy, oczyszczając ją z zanieczyszczeń. W skład włókien wchodzi poliamid i poliester. W odpowiedniej kombinacji lepiej spełniają wymagania różnych typów skóry, od tłustej po mieszaną i suchą. Poliamid jest odpowiedzialny za absorbcję wody, a poliester za absorbcję tłuszczy. Poprzez stosowanie samej wody pobudzamy skórę do własnej pracy hydro-lipidowej. W ten sposób zachowujemy równowagę w wydzielaniu wody i tłuszczów. To tyle informacji od Producenta :) A co ja sądzę? Posiadam 2 wersje tej rękawicy: Quick Treat (mini wersja na palec do demakijażu oczu) oraz On-the-go (pełna wersja na rękę). Wersję mini dostałam gratis do zakupów i zachęcona jej skutecznością zakupiłam pełnowymiarową, gdy tylko wypatrzyłam ją w Sephorze :D Jest też większa GLOV comfort, ale mi wystarczy taka. Rękawica jest miękka i przyjemna w dotyku. Wygodna w użyciu i łatwo się pierze. Doskonale zmywa makijaż bez użycia kosmetyków! Pozostawia skórę oczyszczoną, wygładzoną i elastyczną. Nie podrażnia mojej wrażliwej skóry. Po użyciu myję ją mydłem dla dzieci i wszystko ładnie się spiera :) Nie wypowiem się jeszcze na temat jej wydajności, bo używam jej od niedawna. On-the-go kosztuje 39,90 zł, a wersja mini 14,00 zł. Do nabycia tutaj

4. Soniczna szczoteczka do twarzy


Nad szczoteczką do oczyszczania zastanawiałam się dość długo: manualna czy elektryczna? Zwykła czy soniczna? Lepsza typu Philips, Clarisonic, Etre Belle czy tańsza, np. z Rossmanna albo Biedronki? I czy w ogóle jest mi potrzebna? Jako kosmetoholiczka i wielbicielka nowości oczywiście musiałam na to ostatnie pytanie odpowiedzieć TAK :) Postanowiłam jednak nie szaleć i zachować umiarkowany optymizm. Jednak taki gadżet nie jest niezbędny, a i macierzyński kiedyś się skończy. Poza tym, nie bywam na zakupach często, a chciałam ten gadżet przed zakupem obejrzeć. No i udało się :) Szczoteczkę wypatrzyłam i natychmiast porwałam w naszej pobliskiej Biedronce :) Początkowo zaskoczyła mnie cena i skład zestawu. Czytałam na blogach o szczoteczce za ok. 20 zł w komplecie z kilkoma nakładkami. A tu tylko szczoteczka i to za, bagatela, 49,99 zł! Ale postanowiłam sprawić sobie urodzinowy prezent ;) Zaskoczyła mnie nie tylko cena, ale także miękkość i delikatność włosia. A także sam mechanizm działania - szczoteczka nie obraca się, ale lekko wibruje. Bardzo delikatnie masuje i oczyszcza. Jest odpowiednia dla mojej podrażnionej cery - pobudza ukrwienie, poprawia krążenie, delikatnie złuszcza i oczyszcza pory. Polecana do stosowania po zwilżeniu wodą lub z dodatkiem toniku lub żelu. Nasadkę łatwo się zdejmuje (system klik). Po użyciu należy ją opłukać pod wodą i pozostawić do wyschnięcia. Z technologii timer nie korzystam, nawet nie zauważyłam, że coś takiego jest :P Pierwsze wrażenie dobre, ale bez rewelacji. Zobaczymy, jak sobie poradzi, gdy stan mojej cery wróci do normy. Cieszę się, że wybrałam tą wersję - nie najgorszą, ale też nie najdroższą, dobrą na przetestowanie.

5. Moisturizing Peeling NAOBAY


Jeśli chodzi o gadżety to by było na tyle. Jako uzupełnienie stosuję jeszcze naturalny peeling organiczny Naobay, który oczyszcza i nawilża cerę. Zawiera 98,82% składników pochodzenia naturalnego, w tym oliwę z oliwek, masło shea oraz olej ze słodkich migdałów. Drobinki peelingujące pochodzą z drzewa Acai. Konsystencja bardziej przypomina mi emulsję lub mleczko, gdyż jest lekko tłusta (oleista). Jednocześnie oczyszcza i nawilża twarz. Jest wydajny i ładnie pachnie :)

A jakie są Wasze sposoby na skuteczne oczyszczanie i demakijaż? Jakich produktów używacie?


wtorek, 13 października 2015

KONKURS z APC i Plus Dla Skóry

Zapraszam na konkurs na facebook'u, w którym są do zdobycia kosmetyki od APC oraz Plus dla Skóry :) Szczegóły znajdziecie TUTAJ :) Powodzenia!

RECENZJA - Lambre Serum DNA-SHOT LINE

Chciałabym Wam przedstawić kolejny produkt, który otrzymałam do testowania od firmy Lambre. Jest to Serum ULTRA LIFT z gamy DNA-SHOT LINE. Poprzednie recenzje kosmetyków Lambre znajdziecie tu - perły, cienie i kredki, tonik i krem pod oczy.


Błyskawiczne serum wygładzające ULTRA LIFT DNA-SHOT LINE

Pojemność: 15 ml
Cena: 42,50 zł (tutaj)

Informacje od Producenta: Efektywnie regeneruje skórę dojrzałą, bezpośrednio po aplikacji poprawia napięcie skóry dając efekt „liftingu”. Efektywnie działa na zmarszczki mimiczne spłycając je oraz zmniejszając ich widoczność. Intensywnie nawilża i wygładza, poprawia owal twarzy, działa relaksująco. Przywraca skórze utracony blask i świeżość, działa odmładzająco, poprawia ogólny wygląd skóry twarzy. Nadaje makijażowi niezwykłą świetlistość oraz poprawia jego trwałość. Sposób użycia: Stosować codziennie lub wtedy, gdy zależy nam na wyjątkowo ładnym wyglądzie. Najpierw na twarz i szyję nałożyć krem na dzień z serii DNA, po wchłonięciu nałożyć cienką warstwę eliksiru DNA-SHOT ULTRA LIFT, wykonać makijaż po wyschnięciu. 

STOSOWANIE: Stosowałam serum codziennie na noc, ale POD krem, a nie na - jak zalecał producent. Skoro serum ma zadziałać, to jego składniki aktywne muszą mieć szansę wniknąć w strukturę skóry, a przeniknąć im przez wcześniej nałożony krem (zapewne bogaty, bo na noc) byłoby im bardzo trudno :) Nie mam kremu z tej samej linii, więc stosowałam inny. Serum wystarczyło na 5 miesięcy.

KONSYSTENCJA I ZAPACH: Lekka, żelowa formuła typowa dla tego typu produktów. Szybko się wchłania i łatwo rozprowadza, nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo wydajny. Zapach subtelny, nie drażniący.

SKŁAD: woda, gliceryna, składniki myjące, emolienty, wyciąg z rośliny Imperata Cylindrica, guma ksantanowa, ekstrakt z glonu Wielkomorszcz gruszkonośny, proteiny pszenicy (humektant), substancje kondycjonujące, substancje nawilżające, zagęstniki, Pentapeptide-18 i Acetyl Hexapeptide-8 (peptydy podobne do toksyny botulinowej, relaksują mięśnie i spłycają zmarszczki), biotyna (wit. B7), konserwanty, parabeny, substancja zapachowa

OPAKOWANIE: Estetyczne i trwałe, dość ciężkie. Higieniczne, z pompką i dodatkową nakładką. Pompka się odkręca, a zatem umożliwia wydobycie resztek kosmetyku :)

DZIAŁANIE: Cera dojrzała definiowana jest w kosmetyce jako 35+. Zostało mi jeszcze kilka lat do tej granicy, natomiast zauważyłam już pierwsze zmarszczki mimiczne. Serum faktycznie zmniejsza ich widoczność i poprawia napięcie skóry. Wygładza i dodaje promiennego blasku. Optycznie odmładza :) Potrzebowałam jednak dodatkowego nawilżenia. Wszystkie te efekty zaobserwowałam w trakcie i po kuracji. Nie zauważyłam szczególnych zmian w wyglądzie skóry bezpośrednio po aplikacji. Nie stosowałam serum pod makijaż, więc tego efektu niestety nie ocenię. Poza tym, co obiecuje Producent, w moim przypadku serum pomogło uregulować pracę gruczołów łojowych i pozbyć się niedoskonałości (bonus po ciąży). Efekty kuracji dokumentują poniższe zdjęcia, na wszystkich jestem bez makijażu.

Opakowanie: 6/6
Skład: 4/6 (za dużą ilość konserwantów i parabeny)
Konsystencja: 6/6
Zapach: 6/6
Cena/wydajność: 5/6
Efekt: 6/6
OGÓLNA OCENA: 5+/6 :)



środa, 3 czerwca 2015

BlogoSfera - program Canpol Babies

Blogujesz? Testujesz!

Moi stali czytelnicy wiedzą, że w marcu rozpoczęłam współpracę z Canpol Babies. Bardzo lubię ich produkty oraz stronę, na której przejrzyście je opisują. Przyczyniają się do tego także mamy testujące i oceniające artykuły przeznaczone dla kobiet w ciąży, mam i dzieci. Czytelniczki zamieszczają także porady na różne tematy związane z ciążą i macierzyństwem, moją znajdziecie np. tutaj. Canpol stworzył niedawno platformę dla Mam, na której mogą one zgłosić się do przetestowania produktu lub organizacji na swoim blogu konkursu, w którym sponsorem nagród będzie właśnie Canpol. Co miesiąc do zdobycia są inne atrakcyjne gadżety, a zgłoszenie jest proste i nie zajmuje dużo czasu. O tym, jak to zrobić, przeczytacie tutaj. Ja się już zgłosiłam, a Ty? :)

W czerwcu do zdobycia Mata do zabawy z funkcją kojca PIRACI.


piątek, 27 marca 2015

NOWOŚĆ na polskim rynku - EOS

Kosmetyki EOS

W zeszłym tygodniu została uruchomiona strona i zarazem sklep internetowy renomowanej firmy Evolution Of Smooth. Są na niej dostępne m.in. słynne balsamy do ust w formie "jajeczek". Dotąd trudno je było dostać w Polsce, a bardzo chciałam je przetestować, dlatego cieszę się, że strona ruszyła. Jeśli interesują Was te produkty, czytajcie dalej :)

Firma Evolution Of Smooth (EOS), specjalizuje się w produkcji naturalnych kosmetyków ochronnych i leczniczych do ust. Posiada certyfikat Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa – USDA. Produkty Marki Eos są bogate w naturalne składniki odżywcze i antyoksydanty, znakomicie pielęgnują, głęboko odżywiają, długotrwałe nawilżają i wygładzają. Atutem kosmetyków Eos jest ich konsystencja oraz wyraziste zapachy i smaki. Produkty Marki Eos produkowane są w U.S.A. Sklep Myeos.pl zapewnia profesjonalną obsługę, przystępne ceny produktów, szybką realizację zamówień oraz gwarantuje sprzedaż tylko oryginalnych produktów. Jego celem jest dostarczenie Klientom towarów najwyższej jakości i pomoc w uniknięciu zakupu podróbek, które już niestety zaczęły pojawiać się na naszym rynku.

Balsam do ust Honeysuckle Honeydew

Balsam do ust Honeysuckle Honeydew
Źródło: https://www.myeos.pl
Cena: ok. 19,00 zł (tutaj
Pojemność: 7 g

Informacje od Producenta: Eos Lip Balm to wyjątkowy kosmetyk, który skutecznie zadba o piękno Twoich ust. EOS Honeysuckle Honeydew jest produktem do ust o zapachu miodu. Balsam EOS jest w 95% organiczny, w 100% naturalny. Zawiera olejek jojoba, masło shea oraz witaminę E, która jest naturalnym przeciwutleniaczem. Pozbawiony jest glutenu, parabenów, ftalanów oraz wazeliny. Posiada właściwości odżywiające, regenerujące i antybakteryjne. Produkt nie jest testowany na zwierzętach. Zapewnia ustom długotrwałe nawilżenie i widoczne wygładzenie oraz wysoki komfort użytkowania. Łączy w sobie wiele cech, które sprawiają, że staje się niezbędny przez cały rok:

- wygładza i nawilża usta, które stają się piękne i zdrowe
- pozostawia na ustach delikatny połysk i smak - bez uczucia lepkości, jaką możemy spotkać przy innych kosmetykach ochronnych
- doskonale dopasowuje się do dłoni i ust - można go nakładać nawet bez użycia lustra
- łączy w sobie znakomite właściwości z dizajnerskim kształtem, który pasuje do torebki i każdego miejsca w domu
- można wybrać swój ulubiony smak

Skład: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire D'abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Tocopherol, Cucumis Melo (Honeydew Melon) Seed Extract*, Lonicera Japonic (Honeysuckle) Flower Extract*, Limonene**, Linalool**. 

*Organic. **Component of Natural Flavor. Certified Organic by Oregon Tilth.

Moja opinia: Balsam posiada eleganckie i praktyczne opakowanie, jest wygodny w użyciu. Ma przyjemny zapach i konsystencję. Posiadam także taki sam balsam o smaku Pomegranate Raspberry, który jest produktem do ust o orzeźwiającym smaku maliny z granatem. Po prawie dwóch tygodniach stosowania nie zauważyłam ubytku, jest zatem bardzo wydajny :) Jego formuła jest lekka - nie klei się, nie pozostawia lepkiej warstwy, łatwo i szybko się wchłania. Niestety, smakuje również wspaniale, przez co dość szybko się go zjada ;) Dlatego w moim przypadku konieczne było nakładanie kolejnej warstwy po każdym posiłku, napiciu się czy też po prostu po upływie pewnego czasu. Faktycznie nawilża i wygładza usta, ale tylko przy regularnym stosowaniu. Nie jest to natomiast produkt głęboko regenerujący ani odżywczy. Balsam jest wypukły i dopasowuje się do dłoni, dzięki czemu łatwo się nakłada. Zastanawiam się jednak, czy mieści się tylko w górnej połówce kuli czy też kryje się w głębi opakowania - w tym drugim wypadku może być trudno go wydostać, gdy już zużyjemy wierzchnią warstwę. Po dłuższym stosowaniu sprawdzę to i uzupełnię opis :) Plus oczywiście za naturalny skład oraz szeroki wachlarz wariantów zapachowo-smakowych, wśród których na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym minusem jest cena, do której należy doliczyć jeszcze koszt przesyłki.

Krem do rąk Berry Blossom

Krem do rąk Berry Blossom
Źródło: https://www.myeos.pl

Cena: ok. 19,00 zł (tutaj
Pojemność: 44 ml

Informacje od Producenta: Eos Hand Lotion to wyjątkowy kosmetyk, który skutecznie zadba o Twoje dłonie. EOS Berry Blossom jest produktem do rąk o zapachu kwitnących jagód. Krem EOS jest w 97% z naturalnych składników. Zawiera masło shea, ekstrakt z owsa i aloesu. Długotrwale nawilża, głęboko odżywia i wygładza skórę rąk. Produkt nie zawiera parabenów ani glutenu. Łączy w sobie wiele cech, które sprawiają, że staje się niezbędny przez cały rok:

- nawilża skórę sprawiając, że dłonie stają się aksamitnie gładkie
- jest hypoalergiczny
- testowany dermatologicznie (produkt nie jest testowany na zwierzętach)
- zapakowany jest w estetyczne i miłe dla oka opakowanie
- balsam jest bardzo poręczny, zmieści się w każdej torebce
- można wybrać swój ulubiony zapach

Skład: Water/Eau, Glycerin, Stearic Acid, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Cocoglycerides, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Triethanolamine, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cocoa (Theobroma Cacao) Seed Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Zea Mays (Corn) Starch, Fragrance/Parfum, Ascorbyl Palmitate, Retinyl Palmitate, Potassium Sorbate, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Disodium EDTA, Magnesium Aluminum Silicate, Titanium Dioxide (CI 77891), Bht, Phenoxyethanol.

Moja opinia: Krem jest zamknięty, podobnie jak balsamy do ust, w charakterystycznym dla marki "jajowatym" opakowaniu. Wydaje się, że jest go niewiele, ale jest wydajny. Trzeba tylko uważać, aby nie nacisnąć za mocno, bo opakowanie jest dość plastyczne. Dzięki małym gabarytom zmieści się w każdej torebce i kieszeni ;) Ma delikatną, lekką konsystencję. Zapach jest owocowy, przyjemny, nie drażni. Krem łatwo się wchłania i pozostawia uczucie nawilżenia. Dłonie nie są tłuste ani się nie kleją. Są za to przyjemnie miękkie i gładkie. Krem, oprócz licznych olejków i składników pochodzenia naturalnego, posiada w formule także przeciwutleniacze (antyoksydanty) spowalniające procesy starzenia się skóry, wywołane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Zawiera także filtry UV. Oprócz nawilżania ma zatem działanie przeciwstarzeniowe i ochronne. Jeśli szukacie lekkiego nawilżającego kremu to ten spełni Wasze oczekiwania :) Jedynym minusem, podobnie jak w przypadku balsamów, jest dość wysoka cena jak na tak małą pojemność.

Balsam do ust w sztyfcie Strawberry Sorbet
(dostępny w zestawie Limited Edition Breast Cancer Awareness Collection)

Balsam do ust w sztyfcie Strawberry Sorbet
Źródło: www.alovelyallure.com

Cena zestawu: $7.99 (tutaj)
Pojemność: 4 g

Informacje od Producenta: Eos Stick Lip Balm to wyjątkowy kosmetyk, który skutecznie zadba o piękno Twoich ust. EOS Strawberry Sorbet Smooth Stick lip balm jest produktem do ust o orzeźwiającym smaku truskawkowego sorbetu. Balsam EOS jest w 95% organiczny, w 100% naturalny. Zawiera olejek jojoba, masło shea oraz witaminę E, która jest naturalnym przeciwutleniaczem. Pozbawiony jest glutenu, parabenów, ftalanów oraz wazeliny. Produkt nie jest testowany na zwierzętach. Posiada właściwości odżywiające, regenerujące i antybakteryjne. Zapewnia ustom długotrwałe nawilżenie i widoczne wygładzenie oraz wysoki komfort użytkowania. Łączy w sobie wiele cech, które sprawiają, że staje się niezbędny przez cały rok:

- wygładza i nawilża usta, które stają się piękne i zdrowe
- pozostawia na ustach delikatny połysk i smak - bez uczucia lepkości, jaką możemy spotkać przy innych kosmetykach ochronnych
- można wybrać swój ulubiony smak

Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/Cera Alba (Cire D'abeille)*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor (Aroma), Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract. 

*Organic. Certified Organic by Oregon Tilth.

Moja opinia: Balsam w sztyfcie w formule, konsystencji i działaniu jest bardzo podobny do balsamu w kulce. Ma piękny zapach i słodki owocowy smak :) Opakowanie jest już bardziej klasyczne, ale równie poręczne i eleganckie. Zamyka się na charakterystyczny klik, dzięki czemu nie otworzy się przypadkiem. Balsam łatwo się nakłada, choć sztyft jak dla mnie jest zbyt kanciasty (mógłby być bardziej zaokrąglony). Pod tym względem wersja jajeczkowa bardziej przypadła mi do gustu :) Jak na takie opakowanie jest go dość niewiele - niecałe 2,5 cm długości i tylko 4 g. Dla porównania, pomadki ochronne Nivea i Yves Rocher mają po 4,8 g. Balsam długotrwale nawilża usta, mam wrażenie, że dłużej od wersji Sphere. Nadaje im gładkość i miękkość oraz zdrowy połysk. Plus ponownie za skład, minus za cenę. W sklepie Myeos.pl dostępne są inne wersje tego produktu w cenie 18,99 zł (tutaj).

Dziękuję firmie M&R Beauty Design za możliwość przetestowania produktów :)

sobota, 21 marca 2015

MACIERZYŃSTWO: Kompletowanie wyprawki

Syndrom "wicia gniazda" wiele z nas dopada już na początku ciąży. Podekscytowane nową sytuacją zaczynamy domowe porządki, planujemy remonty i przygotowujemy miejsce dla naszego Malucha. Taki przypływ energii pojawia się zazwyczaj w drugim trymestrze, gdy początkowe dolegliwości mijają, a brzuszek nie jest jeszcze duży. Warto tą energię odpowiednio wykorzystać :-) Poniżej kilka przydatnych rad.
1. ZRÓB PLAN
Przygotuj plan działań, określający CO i KIEDY trzeba zrobić. Uszereguj je według stopnia ważności i pilności. Weź pod uwagę własne możliwości oraz zewnętrzne ograniczenia, takie jak np. czas dostawy w sklepach z artykułami dla dzieci i niemowląt. Zastanów się, co możesz zrobić sama, a przy czym potrzebujesz pomocy. Pomyśl, jakie czynności muszą być wykonane przed każdym punktem - np. przygotowanie miejsca na łóżeczko przed jego zakupem albo wypranie ubranek przed spakowaniem torby do szpitala. Zostaw rezerwę czasową na nieplanowane opóźnienia. Pod koniec ciąży możesz nie mieć siły na przygotowania, może się też zdarzyć, że Twój Maluch przyjdzie na świat wcześniej :)

MACIERZYŃSTWO: Kompletowanie wyprawki

2. ZBIERAJ INFORMACJE
Wiele książek i magazynów dot. ciąży i macierzyństwa podaje zupełnie odmienne pod względem jakościowym i ilościowym listy elementów wyprawki. Listy te zaczynają się od zupełnie niezbędnych akcesoriów (np. pieluchy), przez podstawowe takie jak przybory pielęgnacyjne do tych niekoniecznie potrzebnych (np. monitor oddechu). Pamiętaj, że nie musisz wszystkiego kupować. Jeśli masz taką możliwość, zapytaj znajome Mamy, co przydaje się w praktyce. Mamie karmiącej piersią zapewne nie przyda się odciągacz pokarmu. Niektóre specjalistyczne sprzęty można wypożyczyć w szpitalu czy aptece. Inne można dokupić w razie potrzeby. Pamiętaj, że każdy dodatkowy zakup to nie tylko zbędny koszt, ale także mniej wolnego miejsca. Pewnych rzeczy nie opłaca się nabywać w zapasie, gdyż Maluch może szybko z nich wyrosnąć (np. pieluchy, ubranka). Wybieraj zatem najmniejsze dostępne opakowania.
3. POŻYCZAJ I WYMIENIAJ SIĘ
Noworodek i niemowlę wyrasta z ubrań w takim tempie, że niektórych z nich nie zdąży ani razu założyć. Dlatego nie wahaj się postarać o ubranka z rynku wtórnego. Możesz je pożyczyć od znajomej Mamy, która ma trochę starsze dziecko albo odkupić. Bardzo modne są ostatnio tzw. "swap party" - za niewielką opłatą lub często bezpłatnie można przyjść na taki event. Można przynieść ubrania ciążowe i dziecięce, których się już nie używa. Trafiają one do wspólnej puli, z której możesz zabrać to, co Ci się przyda. Na niektórych wymiankach obowiązuje zasada "bierzesz tyle sztuk, ile przyniosłaś", na innych nie ma takiego ograniczenia. Modne stały się również wymianki internetowe - na facebook'u powstały już nawet grupy wymiankowe dla konkretnych miast. Po dołączeniu do grupy należy stworzyć album z rzeczami, za które chcesz się wymienić. Aby zwiększyć szanse na owocną wymiankę dokładnie opisz każdą rzecz. Przygotuj też tzw. wish listę, czyli spis tego, co jest Ci potrzebne i czego szukasz. Możesz dodać informację o tym, gdzie i kiedy się wymieniasz. Ułatwi to innym użytkownikom złożenie konkretnej oferty. Wymieniać można rzeczy, usługi i informacje. Na takiej grupie możesz zatem poszukać opiekunki do dziecka albo poradzić się, jaki model wózka wybrać.

MACIERZYŃSTWO: Kompletowanie wyprawki
4. MYŚL PRZYSZŁOŚCIOWO
Jeśli planujesz przeprowadzkę to nie gromadź rzeczy, które do tego czasu nie będą Ci potrzebne. Nie kupuj z dużym wyprzedzeniem, bo nigdy nie wiesz, co Cię czeka. Pomyśl o tym, co jest potrzebne tu i teraz. Jeśli masz już małe dziecko i jesteś w kolejnej ciąży, zastanów się nad podwójnym wózkiem, który w razie potrzeby można przekształcić w pojedynczy. Być może kusi Cię zakup fotelika z grupy 0+ i 1 (0-18 kg), ale pamiętaj, że taki uniwersalny fotelik będzie mniej dostosowany do Twojego dziecka (np. będzie trzeba zamontować specjalną wkładkę do przewozu noworodka). Poza tym, możliwe że fotelik przejmie kolejne dziecko, a starszemu trzeba będzie kupić nowy. Podobnie przyszłościowo myśl przy wyborze łóżeczka. Na rynku są dostępne nawet takie z możliwością późniejszego przekształcenia na tapczanik. Weź jednak pod uwagę, że 3-4-letnie dziecko może się już nie mieścić na przestrzeni 140x70 cm. A może też zwyczajnie nie chcieć już spać w "dziecinnym" łóżeczku :)
5. MYŚL PRAKTYCZNIE
Jeśli planujesz więcej niż jedno dziecko, staraj się wybierać uniwersalne ubranka i akcesoria. Neutralne kolory odpowiednie bez względu na płeć to np. biel, kremowy, żółty, zielony, fioletowy i niebieski. W sklepach znajdziesz wiele ładnych i zachwycających ubranek, ale nie kieruj się przy wyborze tylko ich wyglądem. Zastanów się, czy dziecku będzie w tym wygodnie i czy Tobie będzie łatwo np. zmienić pieluchę. Wybieraj ubranka bawełniane i rozpinane w kroku, a najlepiej wzdłuż całej długości. Pamiętaj, że pod ubrankiem musi się jeszcze zmieścić pielucha. W najmniejszym rozmiarze (50/52) kup tylko kilka kompletów albo pożycz. W tej chwili większość szpitali zapewnia co najmniej jedno ubranko dla noworodka, więc w razie potrzeby zdążysz poprosić kogoś z rodziny o dokupienie. Unikaj małych, specjalistycznych sklepów, bo jest w nich drogo. Jeśli rzeczywiście potrzebujesz czegoś niestandardowego (np. pieluszek bambusowych) najtaniej kupisz je w sieci. Zaś podstawowe produkty są dobrze dostępne w marketach, drogeriach i aptekach.
6. NIE STRESUJ SIĘ :)
Wszystkiego nie przewidzisz i zawsze może się zdarzyć coś niespodziewanego. Pamiętaj, że się uczysz, szczególnie przy pierwszym dziecku. Ono potrzebuje najbardziej Twojej miłości i opieki :) Dostawca wózka spóźnia się? To nic, na przewiezienie Malucha ze szpitala wystarczy fotelik. Jeśli nie macie jeszcze łóżeczka, dzidziuś może spać z Wami. Niektórzy rodzice nawet świadomie wybierają taką możliwość ;) Nie stresuj się i nie denerwuj, bo dziecko odbiera Twoje negatywne emocje i to one najbardziej mu szkodzą. Postaraj się stworzyć Maleństwu przyjazne i bezpieczne otoczenie. Uwierz, że na początku to mu w zupełności wystarczy :)
Artykuł ukazał się na łamach Canpol Babies.

piątek, 20 marca 2015

RECENZJA - ViViean

Niedawno w konkursie organizowanym przez Serwis Uroda wygrałam zestaw kosmetyków marki ViViean: Gold Day Cream i Gold Mask. Są to produkty odmładzające, przeznaczone dla osób od 30 r.ż. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii to czytajcie dalej :)


Recenzja ViViean: Gold Day Cream i Gold Mask


VIVIEAN - Gold Day Cream SPF 10 with Snail Slime - Odmładzający Krem ze Śluzem Ślimaka i Złotem

Pojemność: 50 ml
Cena: 93,00 zł (tutaj)

Informacje od Producenta: Odmładzający krem na dzień ze śluzem ślimaka, złotem koloidalnym i liposomami. Śluz ślimaka pobudza wytwarzanie kolagenu, działa regenerująco i zmiękczająco. Nanocząstki 24 karatowego złota nawilżają i działają antyoksydacyjnie. Działanie: zmniejsza zmarszczki, nadaje skórze gładkość i komfort, odżywia i nawilża skórę, rozświetlającym pigmentem niweluje niedoskonałości skóry, wzbogacony masłem shea, alantoiną i kwasem hialuronowym. 
Sposób użycia: Wmasuj delikatnie w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Idealnie do przygotowania cery przed nałożeniem kremu, sprawdzi się zastosowanie maski GOLD. Preparat polecany dla każdego typu cery, dla osób od 30 roku i powyżej.

STOSOWANIE: Stosowałam krem codziennie na noc oraz kilka razy w tygodniu na dzień. Krem jest przeznaczony na dzień, ale nakładany na noc tak świetnie nawilżał i regenerował moją skórę, że nie miałam potrzeby nakładania go rano :) Sprawdził się pod makijaż, a także nakładany na serum.

KONSYSTENCJA I ZAPACH: Lekki choć gęsty, bogaty, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo wydajny. Zapach subtelny, nie drażniący.

SKŁAD: woda, emolienty, humektanty, filtry UV, emulgatory W/O, konserwanty, mika, tlenek żelaza, krzemionka, składniki aktywne (śluz ślimaka, kwas hialuronowy, alantoina, złoto koloidalne)

OPAKOWANIE: Estetyczne i lekkie, choć irytuje mnie zabezpieczające wieczko, które bez przerwy wypada ;)

DZIAŁANIE: Dobrze nawilża i odżywia, regeneruje, dodaje blasku i rozświetla. Optycznie odmładza :)

OGÓLNA OCENA: 5/5 :)


VIVIEAN - Gold Mask - Maska Odmładzająca ze Złotem

Pojemność: 200 ml
Cena: 70 zł - maska dostępna wyłącznie w ofercie dla profesjonalistów

Informacje od Producenta: Odżywczo – nawilżająca maska peel off jest jak dotyk luksusu. Formuła z nanocząstkami 24 karatowego złota koloidalnego i liposomami odmładza skórę i nadaje jej blask. Polecana dla każdego typu cery w wieku około 30 lat i powyżej. Działanie: wygładza, ujędrnia, przywraca witalność, polepsza elastyczność, wzbogacona masłoszem i wyciągiem z grzybów shiitake. Sposób użycia: 1. Gold Mask to maska typu peel off, której nie zmywa się wodą. 2. Nałóż warstwę maski na twarz, szyję i dekolt. Pozostaw do zastygnięcia na 15-20 minut i po tym czasie zdejmij ją. 3. Następnie wmasuj krem Gold.

STOSOWANIE: Stosowałam maskę 2-3 razy w tygodniu, zwykle na wieczór przed nałożeniem kremu. Łatwo się rozprowadza i zdejmuje, nie wymaga dodatkowego oczyszczania twarzy.

KONSYSTENCJA I ZAPACH: Lepka, dość plastyczna, rozprowadza się łatwo i równomiernie. Bardzo wydajna. Zapach wyraźny, typowy dla tego typu masek.

SKŁAD: woda, emolienty, humektanty, koemulgator, zagęstniki, konserwanty, mika, barwnik, filtr UV, emulgator O/W, krzemionka, składniki aktywne (kwasy tłuszczowe, złoto koloidalne)

OPAKOWANIE: Wygodne z pompką ułatwiającą dozowanie. Niestety, przy dłuższych przerwach w stosowaniu maska w dozowniku zasycha i może zablokować ujście. Estetyczne i lekkie, choć duża pojemność może być zarówno plusem (wydajność), jak i minusem (gdy chcemy zabrać maskę w podróż).

DZIAŁANIE: Dobrze oczyszcza i wygładza, rozświetla, odmładza. W moim przypadku lepiej sprawdziła się, jeśli po zdjęciu przemyłam twarz czystą wodą lub zwilżonym wacikiem. Zwiększa napięcie i elastyczność, wygładza drobne zmarszczki.

OGÓLNA OCENA: 5/5 :)

Dziękuję bardzo za możliwość przetestowania kosmetyków :)


wtorek, 3 marca 2015

RECENZJA perły Lambre

Firma LAMBRE jest mi znana przede wszystkim z dobrej jakości kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych. Pisałam na blogu głównie o produktach wycofanej już marki Madame Lambre. Recenzowałam m.in. cienie, kredki, mleczko do demakijażu, tonik, a także kremy. Jakiś czas temu firma wprowadziła do oferty biżuterię. Niedawno, dzięki uprzejmości Pani Magdy, otrzymałam naszyjnik z pereł z przeznaczeniem na sesję zdjęciową. Planowałam stylizację wiosenną, jednak pogoda nie dopisała i sesja odbyła się w studio. Poniżej jej efekty oraz moja opinia o biżuterii :)

NASZYJNIK PODWÓJNY PERŁY BIAŁE
Cena: 59,00 zł (tutaj)
Materiał: plastik, nylon, mosiądz (nie zawiera niklu, nie zawiera kamieni i metali szlachetnych)

Lambre: NASZYJNIK PODWÓJNY PERŁY BIAŁE
Źródło: https://crm.lambre.eu

Moja opinia: Naszyjnik był zapakowany w papier, elegancki woreczek prezentowy oraz folię ochronną. Z pewnością był odpowiednio zabezpieczony przed uszkodzeniem w trakcie wysyłki. Zaskoczyła mnie przede wszystkim jego niewielka waga - wnioskując po nazwie na stronie producenta spodziewałam się, że będą to co najmniej perły hodowlane ;) Nie zwróciłam wówczas uwagi na cenę, a można się po jej wysokości domyślić, z jakiego "surowca" jest zrobiony naszyjnik. Jednak wymieniony na dołączonym opakowaniu skład materiałowy jednoznacznie wyprowadził mnie z błędu. Perły są sztuczne. Ma to oczywiście pewne zalety, jak np. ich lekkość i delikatność. Perły nanizane są na lekko rozciągliwą żyłkę, dzięki czemu trudniej jest je zerwać. Naszyjnik posiada regulowaną długość: krótszy sznur ma ok. 44 cm, dłuższy 48 cm + 6 cm łańcuszka. Dzięki tej zróżnicowanej długości perły ładnie układają się na dekolcie. Odcień określiłabym jako kremowo-srebrny, z pewnością nie jest to czysta biel. Uroku perłom dodaje połyskliwy blask :) Naszyjnik dobrze wygląda solo, ale świetnie prezentuje się również w towarzystwie innych pereł: kolczyków, pierścionków, bransolet. Należy jednak pamiętać, aby zachować umiar :) Pasuje zarówno do codziennych, casualowych stylizacji, jak również bardziej odświętnych i glamour. Efekty oceńcie same ;)

Wizaż, stylizacja, włosy: Potęga Piękna
Modelka: Kasia

Naszyjnik: LAMBRE
Pierścionek i kolczyki: własność wizażystki

Wkrótce także recenzja kremów i serum LAMBRE widocznych na zdjęciu :)

Naszyjnik Lambre. Wizaż, stylizacja, włosy: Potęga Piękna
fot. http://fotografiaelizy.pl/

Naszyjnik Lambre. Wizaż, stylizacja, włosy: Potęga Piękna
fot. http://fotografiaelizy.pl/

Naszyjnik, kremy i serum Lambre
fot. http://fotografiaelizy.pl/

Naszyjnik Lambre
fot. http://fotografiaelizy.pl/

Dziękuję jeszcze raz firmie LAMBRE za możliwość przygotowania sesji z naszyjnikiem. Jeśli któraś z Was także miała przyjemność recenzować biżuterię tej firmy, z chęcią dowiem się, co wybrałyście :) Zachęcam do podsyłania linków do Waszych recenzji oraz zostawiania opinii.

Potęga Piękna

wtorek, 20 stycznia 2015

Pozostając w zimowym klimacie - FUTRA

Zimowe stylizacje - FUTRA

Wprawdzie zima u nas łagodna, ale futrzane dodatki mają swój urok i niewątpliwie pasują także do jesiennych i wiosennych stylizacji :) Jeśli nie macie funduszy (lub ochoty) na zakup naturalnego futra, możecie sprawić sobie sztuczne. Pamiętajcie tylko, aby było dobrej jakości. Niestety, wielu producentów nie stosuje się do wymogów dot. właściwego oznakowania. Stąd łatwo pomylić futro naturalne ze sztucznym. Jak je odróżnić? Futro naturalne jest bardzo miękkie w dotyku i łatwo prześlizguje się między palcami. Futro sztuczne jest bardziej sztywne i szorstkie - przypomina w dotyku np. pluszową maskotkę. Inny sposób na ich odróżnienie to test ze szpilką. Jeśli szpilka bez trudu przebije się na drugą stronę, wskazuje to na sztuczne futro. Jeśli natomiast napotkamy opór, mamy pewność, że futro jest prawdziwe.

Obecnie wielu projektantów pracuje na sztucznych futrach. Wiąże się to częściowo z niechęcią konsumentów do futer naturalnych, a także z zarzutami dot. nieetycznych praktyk ich pozyskiwania. Futra sztuczne są lżejsze i łatwiejsze w konserwacji, nie są też alergenne. Wykonane starannie i z wysokiej jakości materiałów mogą prezentować się świetnie i posłużyć nam długie lata :) Przedstawiam Wam kilka propozycji.

KAMIZELKI

Zimowe stylizacje - FUTRA

Zimowe stylizacje - FUTRA

CZAPKI

Zimowe stylizacje - czapki

BUTY

Zimowe stylizacje - buty

 FUTRO w połączeniu z dzianiną

Zimowe stylizacje - FUTRO w połączeniu z dzianiną

MUFKI ŚLUBNE

Zimowe stylizacje - MUFKI ŚLUBNE

A tu nietypowo - MUFKA z kwiatów ;)

Zimowe stylizacje - MUFKA z kwiatów

Czy podobają się Wam futrzane ubrania i dodatki? Jakie najczęściej wybieracie? Czekam na Wasze zdjęcia i opinie :)



piątek, 16 stycznia 2015

Zimowy ŚLUB :)

Ostatnio coraz więcej par decyduje się na ślub w okresie zimowym. Powodów jest wiele - zimą łatwiej znaleźć wolny termin na salę weselną i inne usługi ślubne. Młodzi nie chcą zwlekać i czekać do lata, szczególnie ci świeżo zakochani :) Zima ma też swój urok, a klimat towarzyszący Świętom Bożego Narodzenia sprzyja rodzinnym uroczystościom. Jest to też dobry czas na wykorzystanie zaległego urlopu w pracy. Jednak zorganizowanie ślubu zimą to nie lada wyzwanie. Oto z czym przychodzi się zmierzyć Młodej Parze.

1. Zmienna pogoda

Na pogodę nie mamy żadnego wpływu, a prognozy bywają mylące. Od kilku lat obserwuje się w Polsce nietypowe dla pór roku warunki. Chłodne lata, długie i ciepłe jesienie, bezśnieżne i bezmroźne zimy. Nie sposób przewidzieć, jaka pogoda będzie za tydzień, a co dopiero za kilka miesięcy. Ze zmiennymi warunkami zetknęłam się osobiście - pobraliśmy się w kwietniu - jeszcze na tydzień przed naszym ślubem wszędzie leżał śnieg, ale w tym szczególnym dniu wyszło słońce i było 15 stopni :) Pogody nie przewidzimy, ale możemy się odpowiednio przygotować. Wszelkie sprawy ślubno-weselne dobrze jest załatwiać z wyprzedzeniem. Nie ryzykujemy wówczas, że odbiór sukni czy wykonanie dekoracji uniemożliwi nam nagła śnieżna zamieć lub odwilż.

2. Dopasowanie ubioru

Co do wyboru strojów dla Pary Młodej, wiele zależy od tego, jak daleka jest droga z domu do Kościoła i z Kościoła do sali, czy Kościół jest ogrzewany itp. Jeśli potrzebujemy cieplejszego okrycia tylko na przejście z samochodu, wystarczy zwykła kurtka czy płaszcz. W okresie zimowym warto uzgodnić z księdzem udostępnienie jakiejś sali na składanie życzeń. Do okrycia podczas ceremonii wystarczy materiałowe bolerko lub futrzana etola. Jednak te oraz inne akcesoria są w większości sklepów dostępne od ręki, więc możemy poczekać z ich zakupem aż pogoda się ustabilizuje. Warto pamiętać, że najbardziej marzną dłonie i stopy. Na szczęście wybór ślubnych dodatków jest ogromny: rękawiczki, mufki, kurtki, narzutki... Jeśli mamy tendencję do marznięcia stóp dobrze wybrać buty zakryte na platformie, która dobrze izoluje od podłoża. Na rynku dostępne są także ślubne botki i kozaki :) Panowie oczywiście mają z garderobą mniejszy problem - niezależnie od pory roku i pogody i tak zakładają garnitur albo smoking. Panie odważniejsze mogą zdecydować się na ciepłe (i niekoniecznie białe) akcesoria, szczególnie gdy sesja ślubna ma się odbyć w plenerze. Poniżej kilka propozycji :)

Zimowy ŚLUB - Dopasowanie ubioru

Zimowy ŚLUB - Dopasowanie ubioru

Zimowy ŚLUB - Dopasowanie ubioru

Zimowy ŚLUB - Dopasowanie ubioru

Zimowy ŚLUB - Dopasowanie ubioru

3. Organizacja wesela

Najlepiej wynająć ogrzewaną salę wraz z pokojami. Jeśli posiłki i tańce będą odbywać się w oddzielnych pomieszczeniach, dobrze aby znajdowały się one obok siebie. Pokoje noclegowe powinny znajdować się w tym samym budynku, aby goście chcący się odświeżyć, odpocząć czy położyć dzieci spać, nie musieli kursować po dworze ;) Warto poprosić obsługę, ale wszystkie pomieszczenia zostały przewietrzone przed uroczystością, aby nie narażać nikogo na przeziębienie. Na rozgrzanie świetnie nadają się tradycyjne gorące posiłki (rosół, flaki, gulasz) oraz tańce i zabawy :) Jeśli sala jest klimatyzowana, koniecznie ustalcie z obsługą optymalną temperaturę. Pamiętajcie, że jeśli wśród gości będą dzieci, w pomieszczeniach powinno być co najmniej 20 stopni (w przypadku niemowląt 22-24). Zawsze pozostaje możliwość zapewnienia gościom dodatkowych okryć, jak na zdjęciu poniżej :)

ŚLUB - Organizacja wesela

4. Wybór terminu

Standardowo wesela odbywają się w soboty, ale niektóre pary decydują się na ślub np. w piątek albo w niedzielę. Zazwyczaj jest to kwestia uzgodnienia terminu z księdzem, jeśli planujecie ślub kościelny. W okresie zimowym przypada wiele dni wolnych od pracy - Boże Narodzenie, Nowy Rok, Trzech Króli, ferie zimowe. Jest to czas rodzinnych spotkań, więc rośnie szansa na spotkanie z dawno nie widzianymi krewnymi. Z drugiej strony, wiele osób spędza Święta tylko w najbliższym rodzinnym gronie, nie planując wyjazdów, które w połączeniu ze świątecznymi przygotowaniami mogą stać się uciążliwe. Warto mieć na uwadze, że dzieci w wieku szkolnym mają ferie w różnych okresach, w zależności od województwa. Podobnie jest ze studentami, gdyż sesje egzaminacyjne na różnych uczelniach rzadko kiedy się pokrywają. Musicie się liczyć z tym, że nie sposób wybrać termin pasujący wszystkim.

5. Podróż poślubna

W kwestii wyboru miejsca idealnego na wypoczynek dla Młodej Pary można wyróżnić dwie tendencje. Jedni korzystają z dobrodziejstw pory roku i planują zimowe szaleństwa - narty bądź deska, ośnieżone szczyty, klimatyczne górskie chatki :) Inni wolą cieplejsze klimaty wybierając na podróż poślubną egzotyczne kraje. O podróży poślubnej warto porozmawiać wcześniej, gdyż może się okazać, że macie różne oczekiwania. Warto też powiadomić o Waszych planach rodzinę, gdyż zdarza się, że Młodzi otrzymują w prezencie wyjazd, który nie do końca przypadnie im do gustu.

ŚLUB - Podróż poślubna

6. Urlop w pracy

Z okazji własnego ślubu pracownikom etatowym przysługują 2 dni urlopu okolicznościowego. Jeśli planujecie ślub w okresie około świątecznym, dowiedzcie się, jakie plany na ten czas ma Wasz pracodawca. W niektórych firmach np. nie pracuje się między Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Jeśli dobrze zorganizujecie świąteczny czas, może okazać się, że wystarczy wziąć tylko kilka dni dodatkowego urlopu, aby cieszyć się nawet 2- czy 3-tygodniowym urlopem :) Pamiętajcie tylko, aby plany urlopowe zgłosić odpowiednio wcześniej i koniecznie zaznaczyć, w które dni chcecie wykorzystać urlop okolicznościowy (podobnie jak w przypadku urlopu na żądanie, tego urlopu pracodawca Wam nie może odmówić).

7. Kwiaty

W okresie zimowym wiele artykułów florystycznych jest niedostępnych i/lub znacznie droższych niż w sezonie. Planując kwiatowe dekoracje możecie wykorzystać akcenty nawiązujące do Świąt lub pory roku: gwiazdę betlejemską, poinsecję, gipsówkę, dalię, białe lub czerwone róże, gałązki świerku, szyszki, sukulenty, a nawet żurawinę, laski cynamonu lub plasterki suszonych pomarańczy! Dodatki w postaci koralików, kryształków i cekinów dadzą wrażenie połyskujących między kwiatami lodowych sopli. Pięknie prezentują się także bukiety w zdecydowanym kolorze np. świątecznej czerwieni albo lodowego błękitu. Wiązankę można przygotować również z dodatkiem biżuterii oraz ozdób świątecznych :)

ŚLUB - Kwiaty, dekoracje, dodatki 

ŚLUB - Kwiaty, dekoracje, dodatki

ŚLUB - Kwiaty, dekoracje, dodatki

ŚLUB - Kwiaty, dekoracje, dodatki

ŚLUB - Kwiaty, dekoracje, dodatki


***********************************

To główne kwestie związane z organizacją ślubu w okresie zimowym. Zainteresowane tematem ślubu Panie zapraszam do przeczytania wpisu "Sztuka udanego MAKIJAŻU ŚLUBNEGO", gdzie zamieściłam szczegółowe i uniwersalne, a zarazem praktyczne informacje odnośnie makijażu ślubnego. A jeśli któraś z Was była już lub będzie zimową Panną Młodą, podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami :) Pozdrawiam ciepło :)

Agnieszka Celińska, Wizażystka i konsultant ślubny

czwartek, 15 stycznia 2015

EDYTORIAL - RETRO

EDYTORIAL to zbiór minimum 2 wersji makijażu utrzymanych w tym samym stylu i tematyce, przedstawionych co najmniej na 3 zdjęciach. Stylizacje muszą być spójne i ze sobą współgrać. Może być uzupełniony o krótki tekst dot. inspiracji, pracy przy sesji itp.

Poniżej prezentuję mój edytorial przygotowany dla jednego z wiodących magazynów branżowych, na razie nie zdradzę którego ;)

Temat: iluzoryczna gra światła i cienia w stylizacjach RETRO
MUA, HAIR&STYLIZACJA: Potęga Piękna
Naszyjnik (sutasz): Alicja Sularz AlliSu

EDYTORIAL: iluzoryczna gra światła i cienia w stylizacjach RETRO
fot. Ela Chabierska

EDYTORIAL: iluzoryczna gra światła i cienia w stylizacjach RETRO
fot. Ela Chabierska

EDYTORIAL: iluzoryczna gra światła i cienia w stylizacjach RETRO
fot. Kasia Jarzębska

EDYTORIAL: iluzoryczna gra światła i cienia w stylizacjach RETRO
fot. Kasia Jarzębska
Jak Wam się podoba? Zachęcam do dzielenia się Waszymi edytorialami i innymi pracami :)